Rumuńskie przedmoście-Moja kompania

Kserokopiarki |oprawa prac dyplomowych |Egipt last minute

„Rumuńskie przedmoście
Moja kompania, jako pierwsza spośród batalionowych oddziałów, po dokonaniu załadunku w Kiwercach, oddalonych o kilka kilometrów od Lucka, miała ruszyć transportem kolejowym do
Lwowa.
Zostałem oficerem załadowczym, ponosiłem więc całkowitą odpowiedzialność za sprawny przebieg akcji załadunkowej. Otrzymałem informację, że wagony będą podstawione na rampę o godzinie 21.00, ja zaś już 15 minut później mam rozpocząć ładowanie czołgów i sprzętu kołowego.
Bezzwłocznie udałem się do Kiwcrc z kilkoma żołnierzami, aby poczynić odpowiednie przygotowania oraz omówić szczegóły z zawiadowcą stacji.
Dojazd na rampę od strony Lucka był dość skomplikowany, musiałem więc w kilku punktach rozstawić regulatorów ruchu, ponadto — w celu zapewnienia bezpieczeństwa — posterunki ochronne przy stacyjnych rozjazdach.
Dwadzieścia minut przed czasem na stację wtoczył się oczekiwany skład transportowy. Z przerażeniem stwierdziłem, że zestawiono go z samych węglarek o wysokich, nierozbieralnych metalowych ścianach. Wagony te nie nadawały się absolutnie do załadunku naszego sprzętu. Nie było bowiem żadnych możliwości wmanewrowania do ich wnętrza przez wąskie zasuwane drzwi ani czołgów, ani tym bardziej sanjochodów. Z trudem panując nad nerwami, wpadłem na zawiadowcę“(2)

<<<< We wsi Kertyna położonej w bezpośrednim | - Szukam toksykologa podobno >>>>

działki |Analizy finansowe |Belamy meble dziecięce